Odebrano mu prawo jazdy przez pomyłkę. Teraz Państwo zapłaci 20 tys. zł.

luty 28, 2018
Odebrano mu prawo jazdy przez pomyłkę

Pewnemu kierowcy odebrano prawo jazdy, bo rzekomo wsiadł do samochodu pod wpływem alkoholu. Helsińska Fundacja Praw Człowieka poinformowała, że sąd okręgowy wydał właśnie wyrok w tej sprawie. Poznaj więcej szczegółów.

Czego dotyczyła sprawa?

We wrześniu 2015 roku mężczyzna odebrał od staroty decyzję o cofnięciu mu prawa jazdy na dwa lata. Decyzja została podjęta na podstawie wyroku sądu rejonowego, w którym stwierdzono, że mężczyzna prowadził samochód pod wpływem alkoholu. Mężczyzna nic nie wiedział o tym fakcie. Nie było jednak wątpliwości, że cała sprawa to pomyłka. Okazało się, że w tym samym dniu, w którym miało dojść do jazdy po pijaku, mężczyzny nawet nie było w kraju.

Rzekomo winny kierowca zapoznał się z aktami sprawy i odkrył, że zatrzymany nietrzeźwy kierowca przez policję nie posiadał przy sobie dokumentów. By uniknąć konsekwencji swojego czynu podał dane oskarżonego mężczyzny. Policja nie zweryfikowała tych danych, choć dane znajdujące się w bazie Krajowego Systemu Informacji Policji wskazały, że obie osoby się różnią (np. różnica w wyglądzie na fotografii).

Poszkodowany mężczyzna złożył apelację od wyroku skazującego. Orzeczenie zostało uchylone, a poszkodowany kierowca uniewinniony.

Kolejne zatrzymanie

Wydawać by się mogło, że sprawa zakończyła się pomyślnie (orzeczenie się uprawomocniło). Jednak w lutym 2016 roku mężczyzna został zatrzymany do rutynowej kontroli. Mężczyźnie odholowano samochód i wszczęto dochodzenie w sprawie kierowania pojazdem bez uprawnień.

Poszkodowany kierowca znów rozpoczął walkę w sądzie. W pozwie wskazał, że organy państwa naruszyły jego godność i dobre imię. Sąd Okręgowy wskazał, że doszło do pomyłki i zasądził 20 tys. zł zadośćuczynienia od komendanta policji oraz prokuratury rejonowej. Wyrok nie jest prawomocny.

Źródło: rp.pl

 

Dodaj komentarz