Co z mandatem z zagranicy?

Co z mandatem z zagranicy?

Koniec wakacji sprawia, że wielu Polaków powoli wraca z zagranicznych urlopów. Wiele osób podróżuje swoimi samochodami i spędza dużo czasu na autostradach w różnych krajach Europy. Niektórzy w dalszym ciągu uważają, że fotoradary na zagranicznych drogach nie stanowią problemu i można bez konsekwencji naginać przepisy. Właśnie ci kierowcy są wielce zdziwieni, gdy po powrocie do domu w skrzynce pocztowej znajdują mandat z zagranicy.

Fotoradar za granicą

Kiedyś panowało przekonanie, że fotoradarami za granicą nie trzeba się przejmować. Okazuje się jednak, że od 2014 roku na terenie Unii Europejskiej działa Europejski System Informacji o Pojazdach i Kierowcach (Eucaris). System sprawia, że kraje UE przekazują sobie dane kierowców, których wykroczenia zostały zarejestrowane przez fotoradary lub inne urządzenia mierzące prędkość na drogach.

Co z przedawnieniem?

W większości krajów UE przedawnienia wynosi od dwóch do nawet pięciu lat. Krajowe Punkty Kontaktowe w szybkim tempie przesyłają sobie informacje o wykroczeniach zarejestrowanych przez fotoradary. Informacje szybko są przekazywane między krajami UE.

SuperUbezpieczenia

Pamiętajmy jednak, że list nadesłany przez zagraniczną policję nie jest jeszcze mandatem. Dana instytucja nie ma podstaw prawnych do ściągania kary od polskiego kierowcy. Zagraniczny mandat musi zatwierdzić polski sąd, a cała ta procedura trwa bardzo długo. W praktyce często okazuje się, że zagraniczne służby nie decydują się na taki krok zwłaszcza, gdy sprawa dotyczy drobnych wykroczeń.

Otrzymałeś wezwanie z zagranicy? Takie papiery nie powinny znaleźć się w koszu. Lekceważenie mandatu może Cię jednak słono kosztować. Po kilku miesiącach w zależności od kraju taka kara może wzrosnąć dwu lub nawet trzykrotnie. Należność za mandat może być ściągnięta nawet podczas krótkiej wizyty w kraju popełnienia wykroczenia.

Źródło: www.moto.onet.pl

Brak opinii

Napisz odpowiedź